Jesteś tutaj:

Dekalog IV

Konstruuj tekst świadomie i konsekwentnie, dbaj o ciągłość i klarowność przekazu.

Dekalog, tablica IV
Dekalog, tablica IV

Jeśli nie powiedziałeś, że bohater przyszedł do kogoś z torbą (bo ważniejsze były inne informacje), nie mów też, że wychodzi z torbą (odbiorca gotów pomyśleć, że ją ukradł :).

Dekalog III

Pisz zgodnie z zasadą odwróconej piramidy – najważniejsze na początku, 

Dekalog III
Dekalog III

potem szczegóły, 

                  

szczegóły, 
 
                                  
     szczegóły

Podstawowe informacje to zwykle: kto, co, gdzie, kiedy. Co jeszcze jest ważne? To zależy.

Wybierając przedmioty opisu, kieruj się dramaturgią filmu i charakterem poszczególnych scen. Gdy porzucona przez ukochanego bohaterka szlocha na kanapie, skup się na emocjach – nie opisuj jej sukienki ani kanapy.

Dekalog II

Dekalog – tablica II
Dekalog – tablica II

Dostosuj się do ścieżki dźwiękowej i pozwól odbiorcom skorzystać z zawartych w niej informacji.

Mów tylko wtedy, gdy bohaterowie milczą i nie słychać innych ważnych dźwięków.

Dekalog I – przypisy

Oczywiście spełnieniem marzeń audiodeskryptora jest dostępny scenariusz albo scenarzysta, albo reżyser, albo…ktokolwiek/cokolwiek!

Z braku – jw. – czegokolwiek, z różnych powodów, sprawdzamy np.:

  • Czy kobieta, na którą bohater przypadkowo wpada na ulicy w 5. minucie filmu, to ta sama, która pojawia się w 63. minucie?
  • Czy to, co widać, to korowaj – bo o tym śpiewają – i czy to to samo co kołacz?
  • Do jakiej formacji należy mundur na załączonym obrazku? Czy jest kompletny i typowy?
  • Jak się nazywa „takie pływające coś” do karmienia rybek w akwarium?
  • Jak się startuje motocykle żużlowe, czyli – co oni robią?
  • Ile razy czyni się okrężny ruch ogarniania świec w Szabat?
  • Czy obcas buta widoczny w scenie morderstwa należy do buta widocznego w całości po jakimś czasie?
  • Gdzie to jest? Czy tak wygląda Taj Mahal z drugiej, mniej znanej strony?

Dekalog Audiodeskryptora

Audiodeskrypcja filmu to przekład treści wizualnych na słowa umożliwiający osobom niewidomym i słabowidzącym śledzenie fabuły, zrozumienie przekazu i przeżycie tych samych emocji, których doświadczają widzący. Dociera do odbiorców w postaci dźwięku wkomponowanego w filmową ścieżkę dźwiękową.

Dekalog - tablica I
Dekalog – tablica I

 

Zanim zaczniesz pisać – uważnie obejrzyj i przeanalizuj film. Nie przeocz faktu, że pistolet, który na końcu wypala, na początku wisi na ścianie. Upewnij się też, czy to na pewno pistolet, a nie rewolwer.

cdn.

But, jaki jest, nie każdy widzi

W jednej z kluczowych scen „Komet” Leszka Dawida bohaterowie znajdują męski półbut na plaży – w miejscu, gdzie był ostatnio widziany zaginiony Krystian. Zastanawiają się, czy to but zaginionego. Jego dziewczyna twierdzi, że nie wie. Widzowie w tym momencie gorączkowo szukają w pamięci, w jakich butach ostatnio spacerował Krystian… i zapewne większość nie znajduje odpowiedzi, bo w tej scenie oko kamery zaledwie przez chwilę objęło sylwetkę bohatera. Tylko wybitnie spostrzegawczy mogli zauważyć, że Krystian przechadzał się w półbutach, a nie – jak wcześniej – w adidasach. Jednak pewności, że znaleziony półbut należy do Krystiana, nie daje nawet porównanie zatrzymanych kadrów.

Półbuty
Półbuty

Audiodeskryptor oczywiście powinien szanować intencje twórców, którzy najwyraźniej nie chcieli postawić kropki nad „i”. Ponieważ w obu scenach można dostrzec jakieś półbuty, naturalne wydaje się poinformowanie, że bohater przed zaginięciem spaceruje w półbutach, a następnie – że znaleziony but jest męskim półbutem. Czy jednak nie powiemy w ten sposób za dużo, czy odbiorca nie wyciągnie zbyt daleko idących wniosków…? Takie samo nazwanie ma o wiele większą wagę niż mglista sugestia podobieństwa zawarta w obrazie, bo przecież w audiodeskrypcji nazwanie służy także identyfikacji. W dodatku mówiąc o butach w scenie spaceru, wybierając je spośród wielu potencjalnych przedmiotów opisu, skupiamy na nich uwagę odbiorców. Może w takim razie pominąć tę informację? Niestety… wtedy to już na pewno wyprowadzimy odbiorców na manowce. Pomyślą, że Krystian był – jak wcześniej – w adidasach, więc półbut nie należy do niego… Może więc pominąć także informację o adidasach? Jednak wtedy odbiorcy mieliby uzasadnione pretensje, że nie zaspokajamy ich ciekawości w scenie znalezienia buta.

 I co tu robić…? Po dłuuugich bitwach z myślami i naradach uznałyśmy, że – z trojga złego – najlepiej powiedzieć o półbutach w scenie spaceru. 

Ja nie mam co na siebie… ubrać?!

Zważywszy rozpowszechnienie formy „ubrać sukienkę” (tudzież inne części garderoby), wielu współczesnych słuchaczy zapewne chciałoby wprowadzić taką poprawkę do przedwojennego szlagieru Zuli Pogorzelskiej…

 

Kicia w kapeluszu

„Ubieranie czegoś” używane w sensie „ubieranie się w coś” to regionalizm południowo- i zachodniopolski, powstały prawdopodobnie pod wpływem języka niemieckiego. Słowniki zgodnie piętnują go jako błąd, dlatego – mając na uwadze edukacyjną funkcję napisów – poprawiam to bez specjalnych wyrzutów sumienia.

Większe wyrzuty wzbudza korygowanie jeszcze bardziej rozplenionych wyrażeń typu „zakładanie sukienki”, wypierających bezdyskusyjnie poprawne „wkładanie”. Okolicznością łagodzącą jest tu bowiem zawiłość normy – według wydawnictw poprawnościowych założyć można: krawat, kapelusz, okulary i plecak, ale już nie: płaszcz, sukienkę, piżamę i buty.

Dekalog audiodeskryptora – wstęp

ZAŁOŻENIA 

(oczywiste, choć dotychczas niedoceniane w zasadach tworzenia audiodeskrypcji):

Audiodeskrypcja jest do SŁUCHANIA. Fabuła filmu – do OPOWIADANIA. Ścieżka dźwiękowa filmu i wpleciony w nią odczytany tekst audiodeskrypcji to wyłącznie DŹWIĘK. Pisząc tekst, należy mieć świadomość specyfiki odbioru dźwiękowej formy narracyjnej.

DEFINICJA: Tekst audiodeskrypcji filmu to przekład języka filmu na tekst, zawierający elementy narracji i opisu.

1. Zarejestrowany tekst audiodeskrypcji powinien mieć wszystkie cechy dobrego tekstu i wszystkie cechy dobrego nagrania.

2. Wybierając informacje, które znajdą się w tekście audiodeskrypcji, kierujemy się ich znaczeniem dla rozwoju narracji. Dokonując selekcji informacji pamiętamy, że audiodeskrypcja dociera do odbiorcy z prędkością dźwięku, zaś widzący odbierają film i chłoną informacje z prędkością światła.

 

Ciąg dalszy nastąpi…

Kilka bon motów o audiodeskrypcji, czyli coś dla umysłów ścisłych i nie tylko

Do refleksji:

Audiodeskrypcja ma prędkość dźwięku, film – prędkość światła.

Do przemyślenia:

Audiodeskrypcja jest monosensoryczna, film – polisensoryczny.

Inaczej:

Audiodeskrypcja jest ciągiem wrażeń słuchowych, który staje się spostrzeżeniem.

Jeszcze inaczej:

Audiodeskrypcja to intersubiektywna narracja odbierana słuchem. Ze wszystkimi cechami i konsekwencjami tego typu przekazu i odbioru.

Owocnego myślenia 🙂

Do góry